Przed rozpoczęciem "zerówki" nie mogłem się doczekać pójścia do szkoły. Nie było wyjścia - Tato zaczął mnie uczyć pisania i czytania. W efekcie praca dydaktyczna wychowawczyni z klasy "0" sprowadzała się do wpajania mi, że cyferka "8" to nie to samo, co bałwanek :) - a ja nie miałem pojęcia o co tej kobiecie chodzi....

W kl. I otrzymałem odznakę wzorowego ucznia :), którą straciłem w następnym roku - jak utrzymuję - zupełnie niesprawiedliwie, gdy pewnej dziewczynie, która w szatni zrzuciła moją kurtkę, oderwałem wszystkie guziki od chałatu ;) - Moniczko! nie miej do mnie urazu... Warto przypomnieć, że kiedyś, w dawnych czasach nosiło się takie granatowe ubranka, z białym kołnierzykiem, którego fason był uzależniony od płci ucznia, a na rękawie obowiązkowo nosiło się taką naszywkę, która się nazywała tarcza szkoły. Raz na jakiś czas grono pedagogiczne robiło naloty i sprawdzało czy aby ten atrybut nie jest tylko przypięty agrafka lub przyfastrygowany na trzech końcach... o rzepach nikt nawet wtedy nie słyszał :)

W trzeciej klasie zaczęły się "problemy wychowawcze"..., a w czwartej jako znienawidzony przez klasę donosiciel :) musiałem zmienić oddział. Nowa klasa była rewelacyjna i spędziłem z nią dalsze 3,5 roku. Wszystko byłoby ok., gdyby nie to, że VII klasę musiałem powtarzać, gdyż do szkoły nie chodziłem prawie wcale. Co bardziej doświadczeni pedagodzy uznali, ze ze mnie nic już dobrego nie wyrośnie, co oznajmiali mi przy każdej nadarzającej się okazji... Tak wiec dostałem dwóje (nie było jeszcze jedynek) z biologii, matematyki, fizyki, chemii i ZPT (zajęcia praktyczno-techniczne).

Klasa, do VII', do której trafiłem okazała się rewelacyjna. Jeszcze lepsza była wychowawczyni... Szkołę skończyłem z tzw. "czerwonym paskiem" i średnia przekraczająca 5! Kiedyś spotkałem nauczycielkę, która z prawdziwym przekonaniem uznała kiedyś, że nic już ze mnie nie będzie. A tu usłyszałem: "Zawsze wiedziałam, że będą z ciebie ludzie..." :)


SZKOŁA PODSTAWOWA

 

STRONA GŁÓWNA

PREHISTORIA

1991

1992

1995

1997

 

POWRÓT DO BLOGA